Oddawanie się liczeniu pięniedzy
Ludzie, którzy doszli do władzy, czyli politycy, gwiazdy estrady czy ekranu, często dają do zrozumienia, że to, co mają jest tylko ich. A co moje, to nie ruszać! Można zaobserwować dość ciekawe zjawisko, kiedy to wszyscy podliczają swoje pieniądze. I często robią to publicznie! Na przykład co roku politycy musza się spowiadać z tego, ile mają pieniędzy, jakie nieruchomości i ruchomości. I jeszcze im mało! A my, szarzy obywatele to co? Za jedną dziesiątą zawartości jednego z czołowych polityków naszej polskiej sceny politycznej, niejeden z nas dałby sobie rękę odrąbać! A taki pan poseł narzeka, że chcą mu obciąć dietę. No jakiś żart po prostu. Podobnie wiele gwiazd. Chciało mi się śmiać, jak parę dni temu pan Piotr Rubik publicznie ogłosił, że nie pozwoli opublikować zdjęć swojej córeczki, bo nawet mu za to nie zapłacą! Przy całej mojej sympatii dla tego artysty, czy to przypadkiem nie przesada? Za wszystko chce się pieniędzy. Publicznie liczy się, kto ile zarobiła na tym i tamtym. A my, szarzy obywatele, zostajemy z niesmakiem. Mamy dwudziesty pierwszy wiek. Świat minimalistyczny, wszystko, co tylko sie da, jest zminiaturyzowane i ograniczone do minimum. Wliczając w to, niestety, nasze zarobki. Ale jedno muszę przyznać. Bardzo podoba mi się pomysł plastikowych pieniędzy, czyli popularnych kart płatniczych czy kredytowych. Nie lubię chodzić z dużą gotówką. Mam wtedy wrażenie, że ktoś może mnie okraść, a przez to pozbawić środków do życia! A mając taką kartę, to nawet, jeśli ktoś ją ukradnie, to niewiele będzie mógł z nią zrobić. Kartę chroni bowiem kod PIN, który trzeba wstukać za każdym razem, gdy korzysta się z karty. Dodatkowo, jeśli zgłosi sie kradzież karty, ta zostaje anulowana, całkowicie nieważna, także nawet dla kogoś, kto zna PIN, staje się bezużyteczna. Wspaniały wynalazek. Bezpieczny i praktyczny. Ale z drugiej strony niebezpieczny. Kuszą nas bowiem duże limity na kartach kredytowych. A jeśli zaciągnie się kredyt, to trzeba go potem przecież spłacić, a to wcale nie jest takie łatwe. Trzeba korzystać z dobrodziejstw cywilizacji, ale z rozwagą.
Ministerstwo Finansów daje nam możliwość raz w roku odliczyć część podatku VAT na materiały budowlane. Oczywiście istnieje wykaz materiałów, które są uwzględniane, niestety nie można wszystkiego odliczyć. Muszą to być materiały trwałe, jak na przykład podłoga, płytki na ścianę, drzwi, okna lub blacha na dach. Nie wchodzą w to wszelkiego rodzaju farby, gipsy, betony. Dlatego bardzo ważne jest, aby podczas remontów zbierać faktury VAT, gdyż nawet kilka lat do tyłu można je odliczyć. Po uzbieraniu kilku faktur możemy zdecydować, że chcemy sobie odliczyć podatek. Wtedy należy wybrać odpowiedni formularz, w którym trzeba wypisać wszystkie faktury, obliczyć ile nam się należy zwrotu i po załączeniu wpisanych faktur, należy złożyć dokumenty w urzędzie skarbowym. W tym miejscu niestety jest zła wiadomość, gdyż ustawodawca sobie zastrzegł, że ma czas zwrócić podatek do pół roku. Raczej nie zdarza się, żeby fiskus zwrócił od razu, przeważnie zwraca blisko terminu granicznego. Planując wydanie tych pieniędzy trzeba uwzględnić ten czas. Na początku może warto wyjaśnić co to w ogóle jest podatek, a mianowicie jest to świadczenie pieniężne, które jest przymusowe, bezzwrotne, nieodpłatne, pobierane przez państwo, a także przez samorządy terytorialne, a w niektórych krajach przez kościoły. Istnieje wiele rodzajów podatków i wiele podziałów. Ze względu na przedmiot podatkowania to wyróżniamy podatki dochodowe, przychodowe, konsumpcyjne i majątkowe. Natomiast z punktu widzenia naliczania podatki dzielą się na bezpośrednie i pośrednie. Do bezpośrednich należą dochody, gdzie podatek jest ściągany bezpośrednio z naszych pensji. Natomiast do pośrednich należą VAT i akcyza, które są wliczane w cenę towaru. W ten sposób można wyróżnić podatki dochodowe od osób fizycznych i od osób prawnych, a także podatki od towarów i usług oraz podatki akcyzowe. Istnieją również podatki związane z ruchem towarów przez granicę. Takie podatki nazywają się opłatami celnymi. Są one również przymusowe i mają za zadanie chronić rynek przed zagraniczną konkurencją.