Pieniądze

25Współczesny świat wciąż kręci sie wokół pieniędzy. Kwestia mieć, czy być, powoli obraca się na korzyść posiadania, co niekoniecznie daje ludziom szczęście. W dobie kryzysu ekonomicznego, aby dojść do naprawdę dużych pieniędzy trzeba mieć albo wielkie szczęście, albo nielegalne interesy. Można też mieć jedno i drugie. No ale co się dziwić, skoro zarabiamy grosze, które potem sa dodatkowo zjadane przez podatki. Dlatego ludzie wolą pracować „na czarno”. Ale czy ci, którym udało się zarobić na przyszłość są tak naprawdę szczęśliwi? Często kariera i pieniądze pozostawiają ludzi w samotności. A kiedy już chcielibyśmy odbudować stare przyjaźnie, okazuje się, że tak naprawdę już nie mamy z kim rozmawiać. To przykre, lecz prawdziwe. Czasem warto więc zatrzymać się na chwilę i zastanowić, czy warto? Może lepiej byłoby pozostać przy mniejszej pensji i cieszyć się szczęściem u boku bliskich i przyjaciół? Bo potem możemy zostać sami. Z pieniędzmi, ale całkowicie sami. Czy taki obrót spraw można nazwać szczęściem? Pewni ludzie mają niesamowity dar do pomnażania pieniędzy. Mając sto złotych, po paru dniach mają już dwa razy tyle. Skąd się to bierze? Czy to kwestia szczęścia, czy może umiejętności? Myślę, że raczej umiejętności. Trzeba wiedzieć, co, gdzie i ile inwestować, aby się to opłaciło. Skąd brać tę wiedzę? No to dość trudna sprawa. Tej umiejętności ludzie uczą się często latami. Trzeba umieć obserwować rynek walutowy, giełdę i inne tego typu sprawy, a wielu ludzi to po prostu nudzi. I nic dziwnego, w końcu niewielu jest w stanie godzinami wpatrywać się w cyferki i podniecać się, kiedy jakaś cyferka zmniejszy się lub zwiększy. Jednak taka umiejętność mnożenia pieniędzy jest niewątpliwie bardzo przydatną umiejętnością. Można w ten sposób pomóc sobie, przyjaciołom, a także znajomym. Warto jednak zauważyć, że ktoś musi stracić, aby mieć mógł ktoś. Dlatego trzeba rozważnie podejmować wszelkie kroki w kierunku inwestycji, zwłaszcza na dość niebezpiecznej w dzisiejszych czasach giełdzie. Tu wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie.

Praca w domu przez internet

36Wiele osób poszukuje także pracy w domy, tak zwanej chałupniczej. Wiele osób oferuje nam składanie torebek w domy, czy długopisów. Zarobek na tym niewielki, lecz zawsze to coś. Bardzo dużym plusem owej pracy jest fakt, że możemy poświęcić dla niej czas kiedy tylko chcemy. Nie mamy stale określonych godzin, by siedzieć na przykład za biurkiem. Z ofert takich najczęściej korzystają „młode upieczone” mamy. Dzięki temu mogą zarobić kilka dobrych, przysłowiowych groszy, a także mogą zając się swoimi pociechami. Niestety oferty te kojarzą się wielu ludziom ze zwykłymi naciągaczami. Dobrym przykładem są składane długopisy. Firmy przywożą nam wszystkie potrzebne części po czym my musimy je tylko złożyć. Nic bardziej trudnego, prawda? A jednak. Przedsiębiorstwa, które przyjeżdżają po odbiór gotowych długopisów nie płacą nam całej należności. Dlaczego? Ich zdaniem niektóre z długopisów były źle złożone, drugie nie posiadały w ogóle jakiegoś elementu. To zwykłe naciąganie. Dlatego korzystając z podobnych ofert bądźmy bardzo ostrożni i wybierajmy firmy, które polecają nam inne osoby. Niestety coraz częściej słyszy się o wyjazdach ludzi, czasami nawet całych rodzin, za granicę. Podróże te związane są z poszukiwaniem lepszej pracy. W ostatnich latach specjaliści odnotowali bardzo dużą liczbę właśnie takich wyjazdów. Dlatego też brakuje w Polsce bardzo dobrze wykwalifikowanych Polaków, którzy pracują na Wyspach, i nie tylko. Oczywiście pracodawcy kuszą nas tam dobrą pensją, dodatkowym zakwaterowaniem i tym podobnym. Lecz połowę ludzi po skorzystaniu takich ofert można spotkać potem niestety na ulicy. To smutne, ale prawdziwe. Nasi rodacy muszą wyjeżdżać tak daleko żeby godnie zarabiać. Dlatego musimy brać pod uwagę, że niektóre oferty są zwykłym oszustwem, naciąganiem ludzi na kolejne koszty. Chociaż i u nas w Polsce można znaleźć dobrą prace, nie wyjeżdżając tak daleko od rodziny i bliskich. Polacy wracają masowo z różnych stron świata, gdyż nie mogą tam już pracować, z różnych przyczyn. Jedną z nich jest właśnie rozłąka z bliskimi. Dlatego też decydując się na taki krok powinniśmy wypisać wszystkie wady i zalety podobnych wyjazdów. W ostatnim latach, dzięki nagłej i dużej emigracji Polaków szczególnie na Wyspy, zwiększyły się oferty pracy na stanowiska kierownicze. Wyjeżdżają rodacy szczególnie z wysokimi kwalifikacjami, umiejętnościami, które niestety są wykorzystywane za granicą. Jednak w tak dużych miastach Polskich jak np.: Łódź, Wrocław. Warszawa, może spotkać się z dużymi poszukiwaniami dla ludzi o podobnych kompetencjach. Pracodawcy zabiegają o osoby na stanowiska specjalistyczne, kierownicze i tym podobne. Jednak towarzyszą temu wysokie wymagania w stosunku do przyszłych pracowników, są oni szczególnie sprawdzanie, również w czasie rozmów kwalifikacyjnych. Mile widziane są znajomości języków obcych, znajomości wielu systemów, doświadczenia na podobnych stanowiskach. A to tylko przysłowiowa „kropla w wodzie”. Niestety coraz mniej osób z roku na rok spełnia choć połowie tych wymagań. Dlatego też, możemy zaobserwować zjawisko, gdzie uczelnie bardzo namawiają swoich studentów do wybrania właśnie podobnych kierunków. A i czasem pracodawcy chętnie oferują swoim pracownikom darmowe kursy z danej dziedziny, by zwiększyć swoje umiejętności.

Dentyści nie ujawniają dochodów

31Do szarej strefy podatkowej należą także dentyści. Brać lekarska wywalczyła sobie bowiem jakiś czas temu prawo, do nie posiadania kasy fiskalnej. Oznacza to, że nie jesteśmy w stanie sprawdzić tak naprawdę, ilu pacjentów odwiedza dentystyczny gabinet. Jeśli stomatolog w książkę przychodu i rozchodu wpisze sobie trzech pacjentów, a w rzeczywistości było ich na przykład ośmiu, to nie jesteśmy w stanie mu tego udowodnić. Dentyści w Polsce zarabiają krocie. Nie mamy nic przeciwko, bo rzeczywiście ich umiejętności wymagały wielu lat wzmożonej nauki. Specjalizacja ta wymaga wiedzy i precyzji, gabinety stomatologiczne muszą być czyste i sterylne. Jednak sam fakt, że dentyści oszukują i zaniżają swoje dochody by unikać płacenia podatków mierzi i irytuje. Zwłaszcza, że niejednokrotnie wizyta u dentysty kosztuje nas pół, ciężko zarobionej pensji, od której my podatek zapłaciliśmy. Nikt nie wie, ile traci budżet państwa na oszustwach podatkowych stomatologów. Jeśli mamy problemy z wypełnieniem zeznania podatkowego, albo nie jesteśmy pewni, czy owe zeznanie jest wypełnione dobrze, to lepiej udajmy się do biura rachunkowego. Jeśli będziemy oddawać nasze zeznanie podatkowe księgowemu, to upewnijmy się, że biuro rachunkowe, które zajmie się naszym PIT-em jest ubezpieczona od pomyłek. Jeśli my popełnimy błąd, to może nas to kosztować nawet rozprawę sądową. Wyrok karny i do tego spore kłopoty finansowe. Z drobnej pomyłki może się zrobić niezły kocioł. Są tacy, którzy komorników i długów nie mogą się pozbyć przed długie lata. Biura rachunkowe mają swoje przywileje. Wiele z nich od błędów jest ubezpieczonych. Jeśli biuro rachunkowe popełni błąd, to niemy za to odpowiadamy, ale właśnie nasze biuro. My możemy spać spokojnie. To bardzo ważne, tym bardziej, że prawo dodatkowe jest dość skomplikowane. Co roku się zmienia i co roku możemy dokonywać innych odpisów. Takie sprawy lepiej pozostawiać zawodowcom.