Praca

34Młodzi ludzie szukając pracy, najczęściej za pomocą Internetu, tracą szybko nadzieje na pozytywne wyniki. W większości przypadkach, pracodawcy szukają ludzi z doświadczeniem zawodowym, co w przypadku młodzieży to niestety/ nie dotyczy. Oczywiście młodzi szukają pracy w swojej okolicy, wpisując w wyszukiwarkę np.: praca warszawa, czy praca mazowieckie. Te frazy dotyczą oczywiście osób mieszkając w tych okolicach. Każdy z nas może wpisywać swoje „miejscowe frazy”, ważne by dobrze i trafnie je wpisywać. Z pewnością znajdziemy wiele ofert pracy, lecz niestety nie dla ludzi młodej siły. Jednak warto poświęcić czas na szukaniu nowych stron w Internecie, kupowaniu lokalnych gazet, również na mieście w czasie spacery czy zakupów możemy zauważyć kartkę z ofertą pracy. W takiej sytuacji młodzież powinna korzystać ze wszystkich tych opcji poszukiwań. Warto pamiętać, że jak na początek nie mamy co liczyć na większe prace niż np.: roznoszenie ulotek, pakowacz(ka), itd. Tak więc, musimy uzbroić się w siły i co dziennie sprawdzać nowe oferty. A być może znajdziemy coś właściwego dla siebie. Wydawać by się mogło, że to proste jak nic innego. A jednak. Mimo tego, iż w Internecie czy gazetach znajdziemy dużo ofert pracy, niestety nie wszystkie są dla nas. Przeglądając je należy patrzeć na wymagania, których oczekują od nas przyszli pracodawcy, ale i nie tylko. To niezwykle ważny punkt, gdyż jeśli nie spełniamy danych wymogów praktycznie nie mamy szans dostać pracy. Istotne jest także miejsce, oczywiste jest, że mieszkając w Gdańsku nie będziemy pracować w Zakopanem. Dlatego też powinniśmy kupować lokalne gazety, a do Internetu wpisywać odpowiednie słowa – praca warszawa, praca łódzkie i tym podobnie by zaoszczędzić czas, a wyniki była jak najbardziej zbliżone do naszych wymagań. Wtedy z pewnością znajdziemy wiele ofert pracy. Jest wiele portali, które są pośrednikami między przyszłymi pracownikami a pracodawcami, dlatego też dobrze mieć kilka dobrych, poleconych stron internetowych. Bez wątpienia nie zapominajmy o gazetach i innych rozwiązań, które przybliżą nas do wymarzonej pracy.

Oddawanie się liczeniu pięniedzy

26Ludzie, którzy doszli do władzy, czyli politycy, gwiazdy estrady czy ekranu, często dają do zrozumienia, że to, co mają jest tylko ich. A co moje, to nie ruszać! Można zaobserwować dość ciekawe zjawisko, kiedy to wszyscy podliczają swoje pieniądze. I często robią to publicznie! Na przykład co roku politycy musza się spowiadać z tego, ile mają pieniędzy, jakie nieruchomości i ruchomości. I jeszcze im mało! A my, szarzy obywatele to co? Za jedną dziesiątą zawartości jednego z czołowych polityków naszej polskiej sceny politycznej, niejeden z nas dałby sobie rękę odrąbać! A taki pan poseł narzeka, że chcą mu obciąć dietę. No jakiś żart po prostu. Podobnie wiele gwiazd. Chciało mi się śmiać, jak parę dni temu pan Piotr Rubik publicznie ogłosił, że nie pozwoli opublikować zdjęć swojej córeczki, bo nawet mu za to nie zapłacą! Przy całej mojej sympatii dla tego artysty, czy to przypadkiem nie przesada? Za wszystko chce się pieniędzy. Publicznie liczy się, kto ile zarobiła na tym i tamtym. A my, szarzy obywatele, zostajemy z niesmakiem. Mamy dwudziesty pierwszy wiek. Świat minimalistyczny, wszystko, co tylko sie da, jest zminiaturyzowane i ograniczone do minimum. Wliczając w to, niestety, nasze zarobki. Ale jedno muszę przyznać. Bardzo podoba mi się pomysł plastikowych pieniędzy, czyli popularnych kart płatniczych czy kredytowych. Nie lubię chodzić z dużą gotówką. Mam wtedy wrażenie, że ktoś może mnie okraść, a przez to pozbawić środków do życia! A mając taką kartę, to nawet, jeśli ktoś ją ukradnie, to niewiele będzie mógł z nią zrobić. Kartę chroni bowiem kod PIN, który trzeba wstukać za każdym razem, gdy korzysta się z karty. Dodatkowo, jeśli zgłosi sie kradzież karty, ta zostaje anulowana, całkowicie nieważna, także nawet dla kogoś, kto zna PIN, staje się bezużyteczna. Wspaniały wynalazek. Bezpieczny i praktyczny. Ale z drugiej strony niebezpieczny. Kuszą nas bowiem duże limity na kartach kredytowych. A jeśli zaciągnie się kredyt, to trzeba go potem przecież spłacić, a to wcale nie jest takie łatwe. Trzeba korzystać z dobrodziejstw cywilizacji, ale z rozwagą.